Uwaga: poniższy fragment to uproszczony podgląd tekstowy tego ebooka; aby zobaczyć jego skład, pobierz darmowy fragment w formacie EPUB.
Spis treści
Mariusz Głuszko
Bieszczady z historią i legendą w tle
Armoryka
Sandomierz 2008
Bieszczadzkie dygresje
Mój kolega Mariusz Głuszko z Myczkowiec... W latach osiemdziesiątych startowaliźmy razem w pierwszej klasie, "naszej klasie" chociaż wtedy nikt o tym portalu nie słyszał, Internetu wszak nie było. Był za to internat... Nasza klasa mieźciła się wtedy w Liceum Ogólnokształcącym w Lesku imienia Karola Świerczewskiego. W czasach ancient regime, wszystko w Bieszczadach było imienia Świerczewskiego, wszyscy też znaliźmy tę potworną piosenkę jak to "ziemia spadła na ciało i zapachniało jak wiosenny sad". Jeźli dodać do tego banknot 50 złotowy i znaczki pocztowe - na których dorysowywało się bohaterowi wojny domowej w Hiszpanii, długie włosy - to można powiedzieć, że strach było otwierać lodówkę aby z niej nie wyskoczył Karol Świerczewski. Takiego patrona zafundowała Bieszczadom tak zwana komuna. Każdy kto przejeżdżał przez miejscowoźć Jabłonki, mógł zobaczyć pomnik Waltera, zresztą stoi ten postument tam do dziź, tak jak w Baligrodzie stoi czołg. Ten czołg to jeszcze inna historia, przed naszym spotkaniem. Jeździłem z Ojcem do Leska, jak to większoźć wtedy blue Jelczem, na zakupy i ten czołg był obiektem, wtedy kilkuletniego chłopca, westchnień. Jak bardzo on mi się podobał, podobał się pewnie wszystkim chłopcom w moim wieku, wszak wychowaliźmy się na "Czterech pancernych". Czołg zresztą może podobać się chłopcom nawet teraz, na przykład mojemu czteroletniemu synkowi. Gorzej gdy podoba się chłopcom kilkudziesięcioletnim, wtedy bywają smutne konsekwencje takiego zauroczenia. Że pomnik stoi niewzruszony, że czołg spoczywa na cokole, wiedzą wszyscy, którzy przejeżdżają przez Ba ligród i Jabłonki na przykład do Wetliny. Słyszałem, że w czasach PRL mieszkańcy Baligrodu, którzy rano szli do pracy, kierowali lufę tego pojazdu wprost na budynek MO. Włodarze Baligrodu nie mogąc pozwolić sobie na tak jawną prowokację, zespawali wieżyczkę.
Wróćmy jednak do Leska A.D.1985. On z Myczkowiec ja z Wetliny, razem z Bieszczadów. On znad wody a ja z gór. Miejscowoźci znane nie tylko w Bieszczadach. O Myczkowcach piosenki nie było, była o Solinie o zielonych wzgórzach a to blisko. Była natomiast piosenka o Wetlinie, piosenka Trubadurów "...Wieje wiatr od połonin od gór, od Wetliny, pisze list do dziewczyny..."
Wracając do internatu, do Leska, punktu zbornego, miejsca gdzie krzyżowały się nasze drogi. Przyszło nam uczyć się wspólnie w klasie B, razem też, przez kilka lat zamieszkiwać wspólny pokój w leskim internacie. Grube, ponure mury, opiekunowie bar- dzo specyficzni, małe psikusy nasze i naszych kolegów. Rygor i pierwsze problemy - "Uczciwy człowiek ma zawsze problemy" - jak twierdził jeden z bohaterów Filmu "Henry Fool". To zesłanie internatowe, do dziź mi się źni, ta chęć wyrwania się z tego miejsca, do Wetliny miałem aż 50 km...
A więc poznaliźmy się z Mariuszem, on zafascynowany wtedy najbardziej historią, pamiętam, że szczególnie czasami napoleońskimi. Zafascynowany pozostał muzą Klio, do dziź. Czego przykładem ta i poprzednie książki wydane przez Mariusza Głuszko. Razem uczęszczaliźmy do Liceum, on je skończył, ja zakończyłem na 3 klasie, poznając później inne licea, przenosząc się do innych miejsc. I tak jakoź się odnaleźliźmy po tylu latach i wcale nie dzięki "Naszej klasie". Odnaleźliźmy się bo tak pewnie nie było nigdzie zapisane..
Mariusz Głuszko pozostał w Bieszczadach, pozostał mentalnie, uczuciowo, bo mieszka w Rzeszowie a to wbrew temu co niektórzy sądzą, nie są Bieszczady. Mariusz z zawodu historyk, zajmował się wieloma tematami, tak jak np. jedna z jego książek o konserwatystach krakowskich. Szuka, szpera, rozmawia z ludźmi, którzy pamiętają... Jest fascynatem, lecz fascynatem z głęboką wiedzą o poruszanym temacie, dbałoźcią o faktograficzną rzetelnoźć. To chyba jedyny obecnie autor, który pisze o historii Biesz czadów, historię tę znając i ustawicznie odkrywając, bo temat to pełen białych plam, niedopowiedzeń i przemilczeń. Temat eksploatowany nie zawsze na poważnie, nie zawsze z historyczną dbałoźcią, choć tym stemplem właźnie historycznym opatrzonym. U tego autora znajdziemy odkrycia, znajdziemy dogłębną analizę, niekoniecznie skierowaną na tani poklask, ani blichtr. To po prostu solidne rzemiosło historyczne, poparte czuciem i wiarą.
Mój kolega Mariusz Głuszko, napisał książkę, po którą nie tylko warto sięgnąć ale którą trzeba koniecznie mieć na swojej półce.
Bartłomiej Kierzkowski
Mariusz Głuszko, Bartłomiej Kierzkowski - spotkanie po latach A.D. 2008
Początki osadnictwa w Bieszczadach
Najstarsze źlady archeologiczne z obszaru dorzecza górnego Sanu sięgają epoki neolitu i brązu, a pochodzą z miejscowoźci: Lesko, Stefkowa, Załuż, Rajskie. Odkryto też kilka miejsc, gdzie istniały źlady osadnictwa grodowego m.in. w Myczkowcach (Grodzisko), Łukawicy, Hoczwi, i Horodku. Położenie wymienionych miejscowoźci źwiadczy o ogromnej roli doliny Sanu w osadnictwie czasów wczesnych. Wskazują na to również i najstarsze wiadomoźci pisane.
Pierwsze wzmianki o osadach tej częźci dorzecza Sanu dostarczają nam dwa akty rozgraniczenia dóbr. Pierwsze rozgraniczenie przeprowadził starosta sanocki Benedik w 1376 r. pomiędzy wsią Terpiczów (obecnie Srednia Wieź) należącą do braci Jacka, Jurka i Iwanka, a wsią Myczkowce, należącą do niejakiego Oleźka. Drugie rozgraniczenie jak podaje profesor Adam Fastnacht miało miejsce w 1400 r. Zostało ono dokonane przez starostę Klemensa pomiędzy wsiami Hoczew i Terpiczów należącymi do Jacka, sędziego sanockiego z jednej, a lasami królewskimi nad Osławą i w Bieszczadzie, czyli w przygranicznym paźmie Karpat, z drugiej strony. W obu opisanych przypadkach przebieg granic wskazywali ludzie starsi (viri antiqui) a więc osiedli w tych wsiach od dłuższego czasu. Rozgraniczenia dotyczyły nie tylko samych wsi lecz także terenów należących do nich, a sięgających daleko w góry. Wybitny badacz dziejów Ziemi Sanockiej, prof. A. Fastnacht zauważył, że dokumenty z lat 1376 i 1400 nie wspominają poza wymienionymi o innych wsiach, dalej w górach położonych, co źwiadczy, że najprawdopodobniej jeszcze ich nie było.
Kolejne wiadomoźci o osadach na tym terenie pochodzą z pierwszej połowy XV w. W tym okresie na tym terenie posiadał już swe włoźci ród Kmitów, który od 1389 r. posiadał znaczne obszary w okolicy Dubiecka i Bachórza. A. Fastnacht wyraził przypuszczenie (choć brak na to dowodów źródłowych), że Kmitowie uzyskali dobra nad górnym Sanem jeszcze z końcem XIV lub na początku XV w. Może o tym źwiadczyć zapiska sądowa z 1424 r., według której Jan Doliński oźwiadczył przed sądem sanockim, że nieżyjący już wówczas jego ojciec sprzedał wieź Postołów za 300 grzywien Piotrowi Kmicie, kasztelanowi lubelskiemu. Wiadomo, że wspomniany Piotr Kmita nie żył już w 1409 r., a więc transakcja ta musiała nastąpić wczeźniej. Wydaje się wielce prawdopodobne, że Kmitowie wczeźniej na drodze nadania królewskiego otrzymali w tej okolicy pewne tereny, a kupno Postołowia miało na celu powiększenie posiadanych terenów.(W 1436 r. Mikołaj Kmita został oskarżony przez swą bratanicę o przywłaszczenie przywilejów na te dobra).
Głównym oźrodkiem dóbr Kmitów w ciągu XV wieku był zamek Sobień, położony nad Sanem między Załużem a Manastercem. Pierwsza pewna wiadomoźć o zamku Sobień pochodzi z 1415 r., którego właźcicielem był wtedy podczaszy sandomierski Piotr Kmita z przydomkiem Lunak.
Liczniejsze wiadomoźci o poszczególnych wsiach przynoszą akta sądowe z pierwszej połowy XV w, co źwiadczy, że osadnictwo w dobrach Kmitów nabierało tempa. Pojedyncze informacje dotyczą wsi Rajskie - 1425 r.; Zasław - 1432 r. czy Załuż - 1433 r. Zapiska z 1436 r. wymienia jako należące do Kmitów następujące miejscowoźci: "Zaslawicze (Zasław), Zalusche, Monastirz (Manasterzec), Lukawicze, Leszco, Wrzele (Huzele), Uhercze, Olschanicze, Miczkowicze, Rayske, Cherebuth (Chrewt), Solina, Postolow et cum Wolya trzech kusznyerzow". Dokument z 1441 r. obok powyższych miejscowoźci wymienia jeszcze Jankowce, Bóbrkę i Wolę obok Postołowa. W 1442 r. Wola obok Postołowa nosiła już nazwę Postołowska Wola. Jak ustalił A. Fastnach kolejne pojawiające się w dokumentach wsie to Żurawin - 1444 r.; Tworylne - 1456 r. i nie znana później wieź Tharnawye.
Doniosłą rolę w kolonizacji terenów bieszczadzkich odegrał także węgierski ród Balów, który od XV w. posiadał całe dorzecze Hoczewki i znaczną częźć dorzecza Solinki. Należały do nich: Hoczew i Średnia Wieź, zwana Terpiczowem (z 1427 r.), Zachoczewie (1435 r.), Mchawa i Berezka zwana Brzoską Wolą (1463 r.), Dziurdziów, Żernica Niżna, zwana Starą i Bereźnica Wyżna (1480 r.), Stężnica i Jabłonki (1498 r.). W ten sposób osadnictwo przed 1500 r. osiągnęło źródła Hoczewki. Nad Solinką Balowie posiadali: Wołkowyję i Terkę (1463 r.), Górzankę, zwaną Wołkowyją Małą (1480 r.) oraz Bukowiec i Zawóz, zwany Olchowcem (1498 r.). W I połowie XVI w. Powstawały kolejne wsie w dobrach Balów: Żernica Wyżna, zwana Nową (1511 r.), Żerdenka, Cisowiec, Kiełczawa, Roztoki Dolne, Huczwice, Rabe, Bystre, Kołonice oraz "Woronków", zapewne przedmieźcie Baligrodu (1522 r.) - wszystkie w dorzeczu Hoczwi. Ok. 1522 r. posiadali nad Solinką: Rybne, Wolę Górzańską, Radziejową, Tyskową, Łopienkę, Buk, Dołżycę, Krywe, Cisnę i Zawój oraz źwieżo założone - Kalnicę, Przysłup, Żubracze i Liszną, zwaną Ruszinow. W II połowie XVI w. Balowie lokowali kolejne miejscowoźci: Wolę Matiaszową, Polanki i Strubowiska (1567r), Bereźnicę Niżną i Myczków (1580 r.), Habkowce (1589 r.) oraz Łubne (1598 r.). Wreszcie na początku XVII w. Powstał Baligród (pierwotna nazwa Balówgród) ostatnia osada w dorzeczu Hoczwi. Miasteczko to założył Piotr II Bal, podkomorzy sanocki, któremu król Władysław IV nadał w 1634 r. prawo magdeburskie oraz przywileje na targi, jarmarki i składowanie wina.
Franciszek Siarczyński tak opisał działalnoźć podkomorzego Piotra II Bala herbu Gozdawa, syna Matjasza III: "Mając swe włoźci w górach karpackich położone, wiele do oźwiecenia i uobyczajnienia góralów przyłożył się. On Beszkidy z opryszków oczyźcił, on ku bezpieczeństwu mieszkańców od rozboju hultajów, miasto Baligród z zamkiem wystawił i tam żołnierzy utrzymywał, on po wsiach koźcioły i szkółki pozakładał, kapłanów osadził".
Osadnictwo w Bieszczadach na przykładzie wsi Myczkowce
Myczkowce (ok.360m n.p.m) - położone u stóp Grodziska (556 m) i Michałowca (464 m) są jedną z najstarszych wsi w Bieszczadach.
Nazwa Myczkowce ma pochodzić od imienia Myczko czyli Mikołaj. Pierwsza historyczna wzmianka o Myczkowcach pochodzi z 1376 r.Wówczas to starosta sanocki Benedik przeprowadził rozgraniczenie dóbr pomiędzy wsią Terpiczów Jacka, Jurka i Iwan ka a Myczkowcami Oleźki "m.in. z góry Berdo (a Berdya) przez Myczkow aż do Peredniego potoku". Warto zwrócić uwagę na fakt, że nazwa wsi w dokumentach nie zawsze brzmiała tak samo m.in.:
1376 r. - Miczkowcze, Myczkowycze
1436 r. - Miczkowicze
1479 r. - Myczkouicze, Myczkowcze
1484 r. - Myczkowycze
1496 r. - Miczkowicze
1497 r. - Myczkowszkye, Myczkowscze.
Dokument z 1376 r. i dokonany podział został zatwierdzony przez króla Władysława Jagiełłę w 1425 r. przywilejem królewskim (wieź występuje pod nazwą Myczkowcze).
1436 r. - Jan Goligyan jako zastępca swej żony Małgorzaty wystąpił do sądu grodzkiego w Sanoku przeciw Mikołajowi Kmicie kasztelanowi przemyskiemu, który zajął gwałtem dobra ojczyste Małgorzaty, przypadłe jej prawem bliższoźci po bracie rodzonym zm. Janie Kmicie i jego dzieciach z Bachórza, tj. zamek Sobień z wsiami i wolami doń należącymi: Olszanica, Myczkowce, Rajskie i inne.
1441 r. - na podstawie podziału między Małgorzatą, żoną Moźcica z Koźmina Wielkiego, a jej stryjem Mikołajem Kmitą z Wiźnicza kasztelanem przemyskim, Małgorzata odstąpiła Mikołajowi i jego synom zamek Sobień z wsiami do zamku należącymi: Huzele, Myczkowce, Uherce i inne.
1445 r. - Jan Kmita z Wiźnicza ręczy Jerzemu Czeszykowiczowi z Bukowa za zapłacenie przez Jana Kuropatwę starostę sandomierskiego reszty z sumy 150 grzywien intromisją we wsie Myczkowce i Uherce. Rok później tenże ręcząc jak wyżej na kwotę 110 grz., zobowiązuje się dać Jerzemu za kwotę 220 grz. w posiadanie własną wieź Myczkowce.
1449 r. - Jan Kmicic z Sobnia kasztelan lwowski gwarantuje Piotrowi Smolickiemu kasztelanowi sandomierskiemu terminowy zwrot długu 75 grz. zastawem wsi Myczkowce. Cztery lata później Myczkowce ponownie zostały zastawione jako poręczenie za zaciągniętą pożyczkę.
1456 r. - Myczkowce wraz z innymi wsiami klucza dóbr sobieńskich ponownie zostały gwałtem najechane i siłą zajęte przez Jana Kmitę z Wiźnicza, kasztelana lwowskiego. Nowi właźciciele zajętych dóbr (w tym Myczkowiec) - Stanisław, Mikołaj i Jan, bracia niedzielni z Wiźnicza i synowie Mikołaja z Sobnia dochodzili w sądzie swych praw do dóbr sobieńskich przypadłych im "sorte vulgariter loszem": tj. zamku Sobień i wsi Lesko, Myczkowce, Uherce, Olszanica i innych.
1477 r. - źródła (Archiwum m. Leska) podaje wiadomoźć o "via antiqua Mieczkowska" w Lesku.
1479 r. - Jan i Stanisław Kmitowie dziedzice na Sobieniu pożyczyli od Piotra z Rytarowiec, podkomorzego sandomierskiego 200 grz. za które zastawili wsie Myczkowce i Bóbrkę, młyn w Myczkowcach i wszystkie łąki należące do dworu w Myczkowcach. Piotr miał otrzymywać po 12 kłód pszenicy, żyta, owsa, a na przyszłą zimę Kmitowie winni zasiać role należące do folwarku w Myczkowcach. Obaj bracia zobowiązali się chronić Piotra przed innymi swymi braćmi (Piotrem i Andrzejem), a gdyby dokonali podziału dóbr Jan i Stanisław zabezpieczali te 200 grz. na swych działach, na kmieciach płacących 20 grzywien.
1483 r. - Jan Kmita dziedzic z Sobienia zabezpieczył swemu bratu ks. Stanisławowi kanonikowi sandomierskiemu pożyczone od tegoż 1000 grzywien na czterech wsiach należących do zamku Sobień: Myczkowce, Uherce, Solina i Bóbrka.
1488 r. - nowym właźcicielem Myczkowiec i wsi klucza sobieńskiego jest Stanisław Kmita, dziedzic z Sobienia. W tym też roku Maciej Bal podkomorzy sanocki i ks. Piotr Bal (bracia rodzeni) pozwali do sądu tegoż Stanisława Kmitę za to "że nie chciał sypać granic między wsiami tam, gdzie ich brak było i odnawiać dawnych granic między ich wsiami tj. oba Terpiczowy, Berezka, Wołkowyja i Terka z jednej, a swoimi wsiami Myczkowce, Orelec, Bóbrka, Solina, Rajskie, Tworylne z drugiej strony.
1489 r. - Stanisław Kmita, kasztelan sanocki zapisał swej żonie Katarzynie, córce Jana Amora z Tarnowa 6000 złotych węgierskich na połowie swych dóbr: tj. zamku Sobień, miasta Leska, wsi Myczkowce, Rajskie i inne.
1490 r. - Stanisław Kmita, kasztelan przemyski gwarantuje Mikołajowi Biernaszowskiemu terminowy zwrot 186 zł węgierskich intromisją w wieź Myczkowce.
1491 r. - Myczkowce zmieniły na kilkanaźcie lat właźcicieli. Stanisław Kmita, kasztelan przemyski odstąpił księżnej Jarochnie z Przedzielnicy - wdowie po księciu Iwanie drogą sprzedaży i zamiany 3 wsie: Myczkowce, Olszanicę i Stefkową Wolę położone w dobrach sobieńskich ziemi sanockiej na 4 wsie: Przedzielnicę, Hubice, Grabownicę i Lacką Wolę w ziemi przemyskiej dopłacając księżnej 1000 zł. Ponadto zamienił on z księżną Jarochną kniaźstwo we wsi Uherce z dopłatą 700 grzywien za wsie Myczkowce, Olszanica i Stefkowa Wola. Te trzy wsie miały wrócić do Kmity dopiero po wypłaceniu księżnej, jej synowi Jaczkowi lub ich spadkobiercom 400 złotych.
W latach 1496 - 1499 wieź Myczkowce dzierżawił szlachcic Andrzej Racławski ożeniony z Elżbietą, córką Mikołaja Tyrawskiego. Stanisław Kmita, kasztelan przemyski gwarantował Racławskiemu terminowy zwrot 100 grz. intromisją i zastawem wsi Myczkowce.
1497 r. - Andrzej Racławski zapisał swej żonie Elżbiecie 100 grz. na wsi Myczkowce.
1499 r. - 1500 r. - Stanisław Kmita, kasztelan przemyski zwraca Racławskiemu i jego żonie 100 grz. zapisanych na wsi Myczkowce. W 1499 r. tenże pozywa szlachcica Juryja ("Iuryi") z Radyłowic, który winien był przyprowadzić do sądu ziemi sanockiej swego wuja księcia Mikołaja (syna Jarochny), aby skreźlił zapis na 400 zł posiadany po swym bracie (Jaczku) na wsiach Olszanica, Stefkowa i Myczkowce.
1500 r. - Kmita odzyskał Myczkowce. Jednak już w tym samym roku zastawił wieź Annie, żonie szlachcica Marcina Turskiego, za pożyczone 270 grz. Obok Myczkowiec Kmita zastawił także sołectwo w Uhercach i dał intromisję.
1503 r. - Anna i Marcin Turscy gwarantowali Elżbiecie, żonie Andrzeja Racławskiego terminowy zwrot 60 grz. intromisją w swą dzierżawę wieź Myczkowce.
1515 r. - Myczkowce ponownie wróciły do dóbr leskich Kmity sobieńskiego.
W latach 1518 - 1519 Myczkowce wraz z innymi wsiami stanowiły własnoźć Piotra i Stanisława Kmitów.
1526 r. - źródła podają, że Myczkowce posiadały młyn i karczmę, podobnie jak Uherce.
1530 r. - w Myczkowcach i Uhercach wymieniani są popi, co może oznaczać, że w obu miejscowoźciach były cerkwie.
1531 r. i 1536 r. - źródła dwukrotnie podają, że Myczkowce i pobliskie Uherce rządziły się prawem wołoskim i posiadały dworzyszcza wołoskie ("ville iuris valachici"). Posiadały też 15 i 1 łana "areae valachicae", 2 młyny, 2 karczmy, 2 popów.
1541 r. - Piotr Kmita zapisał swej żonie Barbarze z Felsztyna, córce Jana Herburta 5000 złotych na dobrach Bachórz i przynależnych, Myczkowcach i innych wsiach w okolicy.
Po Kmitach dobra te przeszły w posiadanie Herburtów, którzy wznieźli m.in. w Uhercach dwór obronny "Fortalitium".
W 1885 r. Myczkowce należały do parafii rzym - kat. w Uhercach, wieź posiadała cerkiew drewnianą i murowaną kaplicę grkat., należącą do parafii w Bóbrce. Murowana cerkiew greckokatolicka została wzniesiona w Myczkowcach w latach 1910-1912, p.w. źw. Jerzego1. Po wkroczeniu wojsk sowieckich na te tereny we wrzeźniu 1939 roku, źwiątynia została zamieniona na kino. Koniec wojny nie oznaczał końca problemów. W pierwszych latach powojennych budynek zamieniono na magazyn miejscowej spółdzielni produkcyjnej. Dziź jest to koźciół rzymsko-katolicki, p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej. Od 1979 r. jest to koźciół parafialny (do parafii należy jeszcze wieź Zwierzyń). Pierwszym proboszczem w Myczkowcach był ks. Stanisław Wacnik. Do roku 1945 we wsi znajdował się dwór, którego właźcicielem był hr. Klemens Dzieduszycki. Pamiątką po zabudowie dworskiej jest zabytkowy kamienny spichlerz z XIX w., jedyny ocalały element spalonego w 1947 roku zespołu dworskiego (dziź w ruinie). Jego osobliwoźcią był czterokolumnowy portyk przed głównym wejźciem, rzecz niezmiernie rzadka w obiektach gospodarczych.
Ruiny spichlerza w Myczkowcach.
Kościół parafialny w Myczkowcach (dawna cerkiew grecko-katolicka)
Pomnik Jana Pawła II w Centrum Kultury Ekumenicznej (Caritas Myczkowce)
"Ponad Wszystkim Niech Będzie Miłość"- brama wejściowa do Centrum Kultury Ekumenicznej
Myczkowce leżą u stóp wzgórza Grodzisko. Nazwa wywodzi się od grodu, który znajdował się w tym miejscu. We wczesnym źredniowieczu gród ten pełnił rolę warowni obronnej, strzegącej bezpieczeństwa kupców na "szlaku solnym" prowadzącym z Gór Słonnych doliną Sanu na Ruź. Istnienie grodu potwierdziły prowadzone przez profesora Michała Parczewskiego badania archeologiczne. W latach 70-tych objęto nimi dolinę górnego Sanu, a w 1988 r. przełom tej rzeki w rejonie Myczkowiec, Zwierzynia i Średniej Wsi.
Myczkowce są przykładem wsi, gdzie obowiązywało prawo wołoskie. W Polsce prawo to upowszechniło się w końcu XV w. Lokowanie wsi na tym prawie było procesem społecznym, a nie etnicznym. Osady tego typu lokowano na terenach górzystych i trudnych w uprawie. Osadnictwo polegało tu na przejmowaniu pasterskich form prawnych i gospodarczych (mieszkańcy tego typu wsi płacili czynsz w naturze; istniała też większa wolnoźć w przemieszczaniu się i zmiany osady). W przeciwieństwie do prawa niemieckiego prawo wołoskie nie przybyło do Polski w wykształconej już ostatecznie formie. Nie miało ono również, jak tamto, tradycji dłuższego stosowania na innych ziemiach polskich we wczesnym źredniowieczu. Ziemia sanocka należała do tych obszarów, na których najwczeźniej zaczęło być ono stosowane przez przybyłych od południowego wschodu pasterzy wołoskich. Wczesna osada wołoska składała się podobnie jak osada lokowana na prawie niemieckim z ok. 17 kolonów (z łac. colonus - wieźniak), sołtysa - tzw. kniazia, posiadała karczmę oraz popa. Nazwa prawa wołoskiego wskazuje na związek z ludnoźcią wołoską. W najstarszym znanym przywileju wsi Hadle z r.1377, pisanym po rusku, zwie się ono "wołoskoje prawo".
Wykaz wsi na prawie wołoskim
Hadle - własnoźć królewska; przywilej lokacyjny z 1377 r. - "saditi soło u wołoskoje prawo".
Odrzechowa - wł. kr.
Szczawne - wł.kr.
Płonna - własnoźć prywatna
Markowce - wł.pr.
Radoszyce - wł.kr.
Olszanica - wł.pr. 1443 r. "Steppek Walachus de Olschanycza".
Lipa - wł.pr.
Łubno - wł.pr.
Żohatyn - wł.pr.
Wołkowyja - wł.pr. 1536 r. "ville iuris Valachici... Vylkovya".
Mchawa - wł.pr.
Morochów - wł.pr.
Mokre (Mrochowska Wola) wł.pr.
Bóbrka - wł.pr.
Chrewt - wł.pr.
Serednica - wł.pr.
Żurawin - wł.pr.
Rajskie - wł.pr.
Solina - wł.pr. 1482 r. - "knyasz de Solyna Mayko".
Tworylne - wł.pr.
Polana - wł.pr. 1486 r. - "Iwanko knyasz de Polyana".
Zawadka Rymanowska - wł.biskupia
Uherce - wł.pr. 1491 r. - "sculteciam suam alias kszyasthwo in villa Huhercze".
Wola Sękowa - wł.pr.
Czarna - wł.pr.
Smolnik (nad Osławą) - wł.kr.
Komańcza - wł.kr.
Wisłoczek - wł.pr.
Ropienka - wł.pr. 1513 - przywilej lokacyjny "villam iure valachico gaudentem radicitus locare debet".
Czystohorb - wł. kr.
Łopków - wł.kr.
Rzepedź - wł.kr.
Moszczaniec - wł. kr.
Szklary (pow.Sanok) - wł.b.
Daliowa - wł.b.
Czeremcha - wł.b.
Osławica - wł.kr.
Kreców - wł.pr.
Myczkowce - wł.pr. 1531 r. "Myczkowcze valachica"; 1536 r. - "ville iuris valachici... Myczkowcze".
Wańkowa - wł.pr.
Teleźnica Sanna - wł.pr.
Teleźnica Oszwarowa - wł.pr.
Stefkowa - wł.pr. 1531 r. - "Stephkowa valachica".
Stuposiany - wł.pr.
Ustianowa - wł.pr.
Paniszczów - wł.pr.
Weremień (Gruszka) - wł.pr.
Łobozew - wł.pr.
Bezmiechowa - wł.pr. 1536 r. "ville iuris valachici... Bezmyhovka".
Zawóz - wł.pr.
Terka - wł.pr. 1536 r. - "ville iuris valachici... Ternka".
Bukowiec - wł.pr.
Żernica - wł.pr.
Berezka - wł.pr. 1536 r. - "ville iuris valachici... Brzozka".
Dwernik - wł.pr.
Lipowiec - wł.b.
Stężnica - wł.pr.
Wola Wyżna - wł.b.
Boberka - wł.pr.
Tarnawa Niżna - wł.pr.
Tarnawa Wyżna - wł.pr.
Dźwinicz Dolny - wł.pr.
Sokołowa Wola - wł.pr.
Sakowczyk - wł.pr.
Równia - wł.pr.
Kamionka - wł.b.
Wola Niżna - wł.b.
Jawornik (pow.Sanok) - wł.kr.
Wola Michowa - wł.kr.
Kulaszne - wł.kr.
Dołżyca - wł.kr.
Zubeńsko - wł.kr.
Surowica - wł.kr.
Polany Surowiczne - wł.kr.
Balnica - wł.kr.
Królik Wołoski - wł.b.
Maniów - wł.kr.
Romanowa Wola - wł.pr.
Wołosate - wł.kr. 1557 r. - "Wołoschatka wyesz... w ktorei szam kniasz anno Domini 1557 zasziadl".
Prełuki - wł.kr.
Jasiel - wł.kr.
Wisłok Wielki - wł.pr.
Ratnawica - wł.pr. 1561 r. - "u kniazia w Ratnawicy".
Turzańsk - wł.kr.
Solinka - wł.kr.
Roztoki Górne - wł.kr.
Mików - wł.kr.
Wernejówka - wł.kr.
Darów - wł.kr.
Banniczka - wł.kr.
Sabanka (?) - wł.kr.
Magorzyca (?) - wł.kr.
Osławica (?) - wł.kr. 1565 r. "Mikolaia Czikowskiego ... starosti szanoczkiego ... Ban
Rudawka Jaźliska - wł.b.
Skorodne - wł.pr. 1580 r. - "Wssiwołoskye Skorodne z Roszochatem dwie za iedne".
Rosochate - wł.pr.
Lutowiska - wł.pr. 1580 r. "wssi wołoskye ... Lithowiska".
Krywka - wł.pr.
Rosolin - wł.pr.
niczka, Sabanka, ... Magorzi Beniowa - wł.pr.
cza, ... Osławicza".
Bukowiec - wł.pr.
Matiaszowa Wola - wł.pr.
Rybne - wł.pr.
Wola Górzańska - wł.pr.
Łopienka - wł.pr.
Tyskowa - wł.pr.
Radziejowa - wł.pr.
Jabłonki - wł.pr.
Kołonice - wł.pr.
Dźwiniacz Górny - wł.pr.
Smolnik (k.Lutowisk) - wł.pr.
Procisne - wł.pr.
Wetlina - wł.pr. 1580 r. - "wssi
wołoskye ... Wethlina"
Smerek - wł.pr.
Jaworzec - wł.pr.
Krywe (k. Tworylnego) - wł.pr.
Rabe (k.Baligrodu) - wł.pr.
Hulskie - wł.pr. Huczwice - wł.pr.
Zatwarnica - wł.pr.
Dołżyce (k.Cisnej) - wł.pr.
Serednie Małe - wł.pr.
Cisna - wł.pr.
Szandrowiec - wł.pr.
Krywe - wł.pr.
Zawój - wł.pr. Łuh - wł.pr.
Buk - wł.pr.
Polanki - wł.pr.
Kalnica - wł.pr.
Strubowiska - wł.pr.
Liszna - wł.pr.
Przysłup - wł.pr.
Żubracze - wł.pr.
Rostoki Dolne - wł.pr.
Puławy - wł.kr.
Duszatyn - wł.kr.
Sianki - wł.pr.
Sokoliki - wł.pr.
Dydiowa - wł.pr.
Łokieć - wł.pr.
Berehy Górne - wł.pr.
Ustrzyki Górne - wł.pr. 1580 r. - "wssi wołoskye ... Ustryki".
Chmiel - wł.pr.
Ruskie - wł.pr.
Kielczawa - wł.pr.
Habkowice - wł.pr.
Leszczowate - wł.pr.
Strwiążyk - wł.pr.
Horodek - wł.pr.
Studenne - wł.pr.
Olchowiec - wł.pr.
Maćkowa Wola - wł.pr.
Bereźnica Niżna - wł.pr.
Myczków - wł.pr.
Polanczyk - wł.pr.
Dołhyłuh - wł.pr.
Górzanka - wł.pr.
Bereźnica Wyżna - wł.pr. 1598 r. - "po pod lan kniaski Berezniczkiej".
Szczerbanówka - wł.kr. 1618 r. - "wies Szczerbanowka ...kniaz z lanow 4".
Moczarna - wł.kr. 1618 r. - "wies Moczarne ... kniaz z łanu 1".
Rozmieszczenie terytorialne wsi prawa wołoskiego wskazuje na związek ich przede wszystkim z obszarami bardziej górzystymi. W większej częźci dorzecza Osławy oraz w przeważającej częźci dorzecza Sanu powyżej ujźcia Osławy prawo wołoskie panowało niemal powszechnie. Jedynie na odcinku doliny Sanu pomiędzy Osławą a Średnią Wsią prawo wołoskie rzadko występowało, były tam bowiem starsze osady prawa niemieckiego, bądź prawdopodobnie prawa ruskiego (np. dawny Terpiczów). Jednak w dolinie Sanu powyżej Średniej Wsi, a zwłaszcza nad jego dopływami osadnictwo na prawie wołoskim panowało wszechwładnie.
Chata
zagrody z okolic Bóbrki, Soliny, Myczkowiec, Zwierzynia
Przystępując do budowy chaty w pierwszej kolejnoźci zakładano tram (przyciesie) bez fundamentów, tylko z podłożonymi kamieniami. Gdy zostały założone wszystkie 4 tramy, wtedy ksiądz poźwięcał je wodą. Następnie stawiano z trzech kawałków jodłowych odwirie (na drzwi), po czym budowano źciany jodłowe i robiono okiennice. Ściany (6 desek 3-calowych) stykały się na końcach i były złączone ze sobą na zamek, na węgły kołkami, których liczba sięgała ok.30 szt. na całą chatę.
W chatach były słupy przy wegłach sieni, komory, w stodole zaź były przy bojisku. Na źcianach i słupach kładziono 4 płatwy, do których przybijano krokwie, do krokwi zaź łaty. Krokwi bywało 6 par połączonych ze sobą bantami. Krokwie pokrywano poszewką; w tym celu kręcono ze słomy kiczki, które się główkami wiązało a następnie do łat przywiązywano (przyszywano). Gdy dach został "poszyty" robiono ze słomy długi okrągły baran na sam wierzch dachu, który był podźcielany słomą, na którą zakładano kozły z kołów olszowych.
Chata dzieliła się zwykle na dwie połowy. Jedna z nich stanowiła sień, druga zaź izbę z komorą. Drzwi od podwórza, z trzech desek kołkami przybitych, otwierały się do źrodka i prowadziły do sieni obszernej, z której drugie drzwi prowadziły do izby, dalsze, trzecie drzwi prowadziły do komory, mniejszej niż izba. W izbie (gdy była położona po prawej stronie sieni) widoczny był przy wejźciu, po lewej stronie od drzwi piec duży, kwadratowy, z gliny i walk (ze słomy robionych) ulepiony i od źciany kamieniami odgrodzony. Piec zajmował cały róg chaty, służył także jako miejsce do spania nawet dla kilku osób. Ubitą na spodzie w jamie piecowej glinę nazywano watrą (ogniskiem). Przed piecem był prypiczok - przypiecek, a przy nim ławki; za piecem był zapiczok - zapiecek. W izbie stał stół.
W powale była dziura, którą uchodził dym z pieca. Po prawej stronie w izbie było okno (w tej źcianie, co i drzwi sieni) i drugie w bocznej źcianie (w szczycie). W komorze zwykle nie było okien, zdarzały się małe okienka zakratowane.
Do chaty była zwykle przybudowana stajnia, w której trzymano bydło. Przegrodę stajni od izby stanowiła sień. Tym sposobem chata i stajnia zwykle były pod jednym dachem.
Konfederacja barska na Podkarpaciu
Konfederacja barska z lat 1768-1772 to jeden z najbardziej skomplikowanych ruchów politycznych w Rzeczpospolitej doby przedrozbiorowej o wyraźnie religijnym podłożu. Uzależniona od Rosji Rzeczpospolita wymagała poważnych reform wewnętrznych. Zdawał sobie z tego sprawę król Stanisław August Poniatowski, który przy wsparciu Czartoryskich podjął próbę napra wy ustroju państwa. Przeciwko dalszym reformom (dalsze ograniczenie liberum veto) wystąpiły solidarnie Prusy i Rosja. Ambasador rosyjski Mikołaj Repnin postanowił wykorzystać przeciwko królowi sprawę dysydentów. W 1767 r. pod osłoną wojsk rosyjskich doszło do zawiązania dwóch konfederacji dysydenckich: litewskiej w Słucku i koronnej w Toruniu. Chcąc uaktywnić przeciwników króla i Czartoryskich, Repnin doprowadził do zawiązania konfederacji antykrólewskiej. Zorganizowana została ona w Radomiu w czerwcu 1767 r. pod laską osławionego sarmaty Karola Radziwiłła "Panie Kochanku" (formalnie banity od 1764 r.). Przyłączająca się do konfederacji szlachta sądziła, że chodzi o walkę o "wiarę" (przeciw konfederatom dysydenckim) i "wolnoźć" (od "tyranii" króla). Wźród opozycji (radomian) nie było jednomyźlnoźci. Częźć z nich przeciwstawiała się równouprawnieniu dysydentów. Wówczas Repnin kazał wywieźć w głąb Rosji (do Kaługi, gdzie przebywali 5 lat) biskupów K. Sołtyka i J.A. Załuskiego, hetmana W. Rzewuskiego i jego syna, Seweryna. Ostatecznie przywrócono prawa polityczne dysydentom, lecz uznano katolicyzm za religię panującą. W sprawach ustrojowych przyjęto tzw. prawa kardynalne (niezmienne) poddane gwarancji rosyjskiej. Do tych praw zaliczono: wolną elekcję, liberum veto, prawo wypowiadania posłuszeństwa królowi, monopol własnoźci ziemi.
Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com